centrum dowodzenia

Jednym z pierwszych dzieł Wojtka było złożenie do kupy ściągniętej i rozmontowanej zupełnie deski rozdzielczej. Wszystkie części dechy zostały dokładnie odczyszczone dwa miesiące temu, poskładane i zabezpieczone przed kurzem i zagubieniem. Sama deska, tak jak pisaliśmy kilka tygodni temu, poddana była renowacji i malowaniu. A dwa dni temu Wojtek doprowadził przednią część busa do stanu wyjściowego, co było nie lada łamigłówką. Jestem pod wrażeniem i trzymam kciuki, żeby wszystkie dinksy działały po podłączeniu akumulatora!

w+w+vw

najjaśniejsza podsufitka

Kiedy ja tutaj wygodnie sobie piszę, Wojtek w warsztacie walczy dalej z malowaniem, konserwacją i składaniem. Lekkie prace się już niestety skończyły, więc ja więcej pomóc nie mogę. Z każdym dniem teraz w busie dużo się zmienia, wszystko jest czyszczone i montowane do busa tak jak być powinno. Podsufitka była naszym sporym zmartwieniem, nie wiedzieliśmy czy i jak czyścić się będzie ta część pokryta otworkami. Wczoraj Wojtek przy pomocy płynu do mycia silników i szczotki, w karkołomnej pozycji szorował materiał. Efekt był piorunujący, spod szarobrązowej warstwy dwudziestoletniego kurzu wyłoniła się elegancka jasnokremowa podsufitka, na którą nie mogę się napatrzeć. W busie będzie teraz dużo jaśniej, a jedyne materiałowe części, które oddać jeszcze będziemy musieli do czyszczenia to tapicerka foteli.

w+w+vw

buraczek

Blacharska historia busa prawie zakończona. Późnym wieczorem w zeszły wtorek z lakierni nadeszły najbardziej oczekiwane wiadomości i zdjęcia. Bus zaczął pokrywać się kolejnymi warstwami swojego oryginalnego lakieru. Kolor, odczytany z fabrycznej blaszki, jest tak bliski pierwotnemu kolorowi busa, jak to tylko było możliwe. Teraz, pokryty już ostatnią bezbarwną warstwą, schnie sobie powoli.

Zaraz po świętach jedziemy do niego – myć, szorować, składać, kompletować i dokładać wszystkie nowe części, które kupiliśmy dla niego przez ostatnie trzy miesiące. Niebawem zaprezentuje się nam zupełnie nowy bus. Nareszcie!

w+w+vw

zgrabne kółka

W eleganckim busie jednym z najistotniejszych kwestii są koła. Zdecydowaliśmy się na dwa osobne komplety kół – jedne letnie, drugie zimowe. Do letnich kupiliśmy felgi aluminiowe (używane, po renowacji), które najlepiej wpisywały się w nasze estetyczne zapotrzebowanie. Felgi mają 15 cali i już niebawem ubierzemy je w nowe opony.

Koła zimowe to zestaw, który otrzymaliśmy z busem. Opony są jeszcze w stanie bardzo przyzwoitym i pewnie z kilka sezonów nam posłużą. Felgi były lekko zardzewiałe, więc oddaliśmy je do profesjonalnej renowacji – piaskowania, cynkowania i malowania proszkowego.

w+w+vw

deska jak nowa

Przedmiotem w busie, na którym najczęściej nasze oczy będą spoczywały, jest z pewnością deska rozdzielcza. Deska rozdzielcza musiała więc zostać elegancko odnowiona.

Było z nią trochę nerwów, bo wersja pierwotna była pokryta warstwą farby, o tzw. barankowej strukturze, dzięki czemu mniej narażona była na zarysowania. Kiedy Wojtek zmatowił ją, by móc ją ponownie pomalować, okazało się, że cała faktura się starła. Z pomocą nadszedł jednak Andrzej, proponując, by pomalować ją w całości farbą do malowania plastikowych części w samochodach. Dozownik tej farby pozwala na regulowanie stopnia zbarankowacenia powierzchni malowanej, więc wybrać sobie mogliśmy interesującą nas strukturę.

Decha prezentuje się świetnie i już niebawem wróci na swoje miejsce.

w+w+vw

bus dżinsowy

Bus jest już na finiszu swojej blacharskiej historii.

Już jakiś czas temu zrobione miejsca zostały wyszpachlowane, a szpachla wygładzona przez chłopaków i Wojtka. Ostateczna rzeźba oryginalnych kształtów busa została wykonana w perfekcyjny sposób przez Andrzeja. Bus wrócił do stuprocentowej świetności blacharskiej.

Teraz już pociągnięty jest w większej części podkładem (to jasnoniebieskie), a także psiknięty z góry tak zwanym kontrolpudrem, który wskazywać nam ma jak mocno należy powierzchnię matowić, aby była absolutnie równa, a z drugiej strony, żeby nie wydrzeć zbyt głęboko. To właśnie matowieniu oddaliśmy się na ostatniej sesji z busem. W pierwszej kolejności matowiliśmy wszystkie wnęki i wewnętrzne części drzwi i klapy, tj. wszystkie te powierzchnie, które będą niewidoczne po zamknięciu wszystkich busowych klap. Teraz już, kiedy nas nie było, te przestrzenie zostały polakierowane. W następnej kolejności wymatujemy całą resztę auta, a chłopaki przejdą do ostatecznego malowania.

Bus będzie w swoim oryginalnym kolorze (wskazanym na fabrycznej blaszce przykręconej wewnątrz busa), czyli metalicznym wiśniowym. Będzie to lakier nieco mniej intensywny i o bardziej brązowym odcieniu niż ten, który zastaliśmy.

Niebawem go zobaczymy!!!

w+w+vw