ważna kwestia: hamulce

Busik nadal wymaga od nas sporych poświęceń. Po wymianie kół okazało się, że hamulec trochę pływa, a kierownica przy dużych prędkościach (i 8 osobach w środku) zaczyna drżeć. Powierzyliśmy problem mechanikowi i nadal staramy się go rozwiązać. Pierwsze podejrzenie padło na tylne hamulce – pomiędzy bębny a tarcze kotwiczne miał dostać się, podczas wymiany kół, brud i hamulec pływał właśnie z tego powodu. Po ściągnięciu bębnów okazało się, że tarcze kotwiczne są całkowicie zjedzone przez rdzę i przegniłe, więc czekała nas dodatkowa wymiana. Co gorsza okazało się, że tarcze nie są dostępne w żadnej hurtowni w pobliżu, a właściwie nawet w Polsce. Zaczęliśmy się godzić z ponurą myślą wydania 100 euro za sztukę, kupując je na niemieckich stronach internetowych. Z pomocą przyszedł Multimati, znajomy z forum, dzięki którego pomocy tarcze udało się zamontować jeszcze tego samego dnia. Były oryginalne, używane, ale w fantastycznym stanie – po regeneracji. Dziękujemy bardzo! Ponadto, żeby dopełnić całości w tylnych kołach, wymieniliśmy bębny na nowe.

Okazało się jednak, że tylne hamulce nie są powodem naszych problemów. Dzisiaj więc znów oddaliśmy busa do mechanika, by wymienił przednie tarcze hamulcowe, łożyska i klocki. Możemy już mieć pewność, że hamulce są w 100% sprawne. Jednak problem pływającego pedału hamulca nadal się nie zakończył… I jutro chyba znów bus powędruje do mechanika, tym razem już na sprawdzenie ostatniej możliwej przyczyny – krzywych szpilek w tylnych kołach. Bo, choć kupiliśmy nowe, były zbyt wąskie jak na otwory w piastach i trzeba je było lekko dospawać, by się trzymały. I być może właśnie dlatego koła są krzywo osadzone na osiach i hamulec pulsuje. Zobaczymy. Trzymajcie kciuki!